Posts Tagged ‘Zośka Papużanka’

PapuzaOn„On” Zośka Papużanka

Wydawca: Znak

Rok wydania: 2016

Moja ocena: 5+/6

 

To nie jest lektura dla wszystkich. To znaczy nikomu jej nie zabraniam, ale żeby całkowicie chłonąć tę literacką wersję Polskiej Kroniki Filmowej, trzeba zebrać troszkę życiowego bagażu. Lekkie jeszcze dość te bambetle bo plus minus czterdziestoletnie…

W tle fabuły PRL, ten od połowy lat siedemdziesiątych i po przełomie roku 1989. A na pierwszym planie niełatwy temat. Macierzyństwo i trudna miłość do syna, zatracone nadzieje, szarość, poczucie przegranej.

Podzielona między kilka osób narracja opowiada o życiu Śpika, chłopca który miał być kimś. Takie były marzenia matki. Wszechogarniająca, chociaż pełna zawodów i zwątpień miłość pozwala jej przetrwać lata szkoły syna – klasowej ofiary, oskarżanego o wszelkie możliwe występki klasowego, bezwiednego błazna i nieuka, którego interesują tylko tramwaje. Przezwisko zdobył już w pierwszym dniu szkoły, zgubiony, zasmarkany i powolny. Całkowite zaprzeczenie wyobrażeń rodzicielki, sfrustrowanej i obojętnej mężowi „co robił w hucie”.

To, co najbardziej cenne i interesujące w powieści to niezwykle sugestywnie, z gorzką satyrą oddane realia PRL, ale nie te znane ze świata dorosłych, tylko zza szkolnej ławki. Relaksy, worki na kapcie, Wigry 3 na komunię, korespondencja z dziećmi z zaprzyjaźnionego narodu radzieckiego, Niewolnica Isaura, zmuszający do wymiotów płyn Lugola, zaduch sali gimnastycznej, kartkówki, łabędzie w dzienniku, latanie samopas po szkole…

Te obrazy będące udziałem pamięci dzisiejszych „szpetnych czterdziestoletnich” to celne strzały, odsyłające w tamtą, mimo wszystko kolorową przeszłość.

I chociaż historia życia Śpika, losy jego matki i towarzyszy szkolnej mordęgi są niewesołe, to wielokrotnie przy lekturze na usta powróci nostalgiczny uśmiech.

Mistrzowska, gęsta narracja z elementem surrealizmu, nie pozwoli na chwilę oddechu, wciągnie i znów dotkniesz tamtego czasu czterdziestolatku :)

 

 

 

 

 

Reklamy