Archive for the ‘sporty ekstremalne’ Category

Mam na twym punkcie bzika…

„(…)najbardziej pożądane pragnienie jego serca (…)”

Rowiński T.: Goniąc marzenia. Nowy Świat, 2016, s. 6.

 

Szybki Bill.

„Starzec skierował się ku wyjściu. Nie minęło parę chwil, a już go nie było”.

Tamże s. 12.

 

Na suchego przestwór oceanu.

„Decyzje, które odkładał przez tak długi czas, wypłynęły na powierzchnię jego myśli”.

Tamże s. 13.

 

Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga.

„William Smith stał wyprostowany, wpatrując się niewidzącym wzrokiem w dal, delektując się powrotem do życia, które tak kochał”.

Tamże s. 25.

 

Radar.

„David patrzył więc uważnie, jak jego przyjaciel zbliża się w kierunku tej samej dziewczyny (…)”.

Tamże s. 30.

 

Przyssawka.

„(…) odwróciła się do Williama z zamkniętymi oczami i przywarła swoje czoło do jego”.

Tamże s. 31.

 

Nie, to nie był słoń.

„Po kilku minutach szlochania, przerywanego siorbaniem nosem i głośnym wzdychaniem (…)”.

Tamże s. 89.

 

 

 

Reklamy

:) Przypomniał mi się humor z zeszytów szkolnych i „nagi dziad z wyrostkiem na przedzie”.

„Komisarz Wasiak, nobliwy pan ze stuletnim zegarkiem z dewizką po przodku zawieszonym przy kamizelce, poszedł na poranną mszę”.

Szwechłowicz J.: Tajemnica szkoły dla panien. Prószyński i S-ka, 2014, s. 26.

Ostre  spojrzenie…

„Jacek Zaremba opuścił oczy i wbił je w czubki własnych butów, bo coraz bardziej było mu nieswojo, że słucha wyznań starego szlachcica i zastanawiał się, czy sam Lizęga swej szczerości nie będzie niedługo żałować lub się wstydzić”.
Piekara J.: Szubienicznik: falsum et verum. Wydaw. Otwarte, 2014, s. 57.

A może się przesłyszała?

„Była już blisko drzwi wejściowych, gdy nagle usłyszała, że ktoś chwyta ja za ramię”.

Czarkowska I.: Szarlotka pachnąca marzeniami. BIS, 2013, s. 127.

Czapeczka…

„Orzeł, który nosił na czapce, dawał nam psychologiczne bezpieczeństwo”.

Rutkowski K., Pyzia K.: Detektyw Rutkowski. Helion, 2013, s. 18.

W cyklu „Przecinki ratują życie”…

„W tym czasie zza rogu napici młodzi ludzie krzyczą”.

Tamże s. 32.

Przesolone.

„Stanowią sól ziemi biura „Rutkowski”.

Tamże s. 54.

Mlaszczę z zachwytu.

Łypał ustami jak ryba.

Sacerdoti D.:Wizje. Dreams, 2013, s. 369.

Moje palce skakały po klawiaturze fortepianu jak konające ptaki.

Tamże s. 72.

Fiku-miku… na koniku.

„Łańcuch był niewątpliwie przymocowany do siodła mężczyzny, zapiętego pod końskim brzuchem”.

S. J. Maas: Szklany tron, Grupa Wydawnicza Foksal, 2013, s. 40.