Archiwum dla Grudzień, 2012

Dwa cytaty – prezenty…

I dlatego św. Mikołaj woli renifery. Nie zmieniają się w obojnaki, gdy się potkną.

„Jednorożce zaczęły potykać się o pnącza wyrosłe pod ich kopytami. Cztery z nich nie zdołało utrzymać równowagi i upadło na grzbiet”.

Banks R.: Dolina Jednorożców, Hachette Polska, 2012, s. 65.

Bo to dobre drzewo było.

„Drzewo rozlało swoje piękno na całą krainę” .

Tamże, s. 36.

Reklamy

Dobrze, że chociaż szpilki zdjęła.

„Po chwili siedziała już na jego plecach i biegli tak razem”

Singh N.: W ogniu uczuć. Prószyński i S-ka, 2012, s. 236.

To było naprawdę ciężkie spojrzenie. Aż się maska wgniotła.

„Uwaga Lucasa spoczęła na samochodzie”.

Tamże, s. 294.

Nowe cytaty otrzymane w prezencie. Piątkowe. Gorączkowe.

„oplótł ją palcami jak naszyjnikiem”.

Jackson V.: Osiemdziesiąt Dni Żółtych, Amber, 1012.

Widać było ją z daleka. Nawet z morza.

„jej wargi lśniły jak latarnie”.

Tamże.

Była, ale się zmyła.

„mizerna grzywka spływała po jej czole”.

Tamże.

Spieszę wyjaśnić i przeciąć wszelkie spekulacje. To scena pościgu.

„Helena słyszała głośny oddech, ale nie mogła rozróżnić, czy był to jej własny, czy wałacha, starego i z nieco już osłabionym słuchem”.

Vosseler N. C.: Niebo nad Indiami , Sonia Draga, 2012, s. 22

Oko w zimowej, sportowej odsłonie.

„On: szykowny, szczupły, dojrzały, lekko już szpakowaty, z błyskiem stalowej łyżwy w oku”.

Trojanowska E.: Sekrety Adama, G+J Polska, 2012, s. 9

Po kolei, po kolei. Nie na łapu-capu.

„Kierowałem najpierw myśli, a potem buty w stronę parku”.

Tamże, s. 36

No i klimat diabli wzięli. Pełne gacie…

„Zobaczyłem jej kolorowe majtki, były pełne tajemnic”.

Tamże, s. 37

Hanko! Ojej! Masz coś we włosach!

„Moje oczy z przyjemnością wtuliły się w falujące włosy Hanki”.

Tamże, s. 88

Bez komentarza. Chociaż…A może to te nasiona GMO? Grochówka?

„(…) z zakamarków jej ciała unosiła się niebieskawa mgła (…)”.

Harkness D.: Czarownica. Amber, 2011

Dziś anatomicznie, okulistycznie!

„Zostawiam swoje towarzystwo i wszystkich tych facetów, którzy za mną mlaskają oczami (…).”

Kalicka M., Zawadzki Z.: Tutto bene, Prószynski i Ska, 2012, s. 182

Przypomniał mi się Tytus de Zoo i mikroskop…

„No właśnie, co ona tam kombinuje za tymi rozebranymi oczami?”.

Kalicka M., Zawadzki Z.: Tutto bene, Prószynski i Ska, 2012, s. 193